WYWIAD: Łukasz Barzyk

385
Łukasz Barzyk
Łukasz Barzyk

Młody, kreatywny, mistrz koloryzacji i stylizacji.

Wyszkolony u takich gwiazd jak Georgiy Kot cztery lata temu dołączył do teamu instruktorów marki Keune Haircosmetics. Od tego momentu napędza go swoją charyzmą, zaraża pozytywną energią i rozbudzą kreatywnością. Szkolenia oraz praca na planie sesji zdjęciowych przy stylizacjach to jego środowisko naturalne. Praca pełna wyzwań i szalonych inspiracji to jego pasja.

Tegoroczny reprezentant Polski podczas konkursu Hairstylist Awards w kategorii Color Explosion.

Kolory, barwy oraz ich różnorodność od zawsze inspirowały mnie na każdej płaszczyźnie życia.

Uwielbiam je podziwiać w naturze, modzie, na ulicach i oczywiście w moim świecie – fryzjerstwie.

Kolory definiują mój nastrój, pobudzają i poruszają kreatywną część mnie, dzięki czemu mam nieograniczoną ilość pomysłów, które mogę wykorzystać przy koloryzacji, dlatego też coraz częściej brnę w stronę tworzenia żywych, intensywnych i nasyconych barw mając z tego ogromny fun!

Tak właśnie było przy pracy „Colorful Space Geisha”.  Pomysł na dobór kolorów miałem w głowie od dawna, lecz niełatwym zadaniem było ich rozmieszczenie.

Zależało mi na połączeniu kontrastowych barw, tak aby jednoczenie wyglądały spójnie i harmonijnie, mimo tak dużych różnic między.

Moją inspiracją była hybryda Geishy i mistycznej czarodziejki z azjatyckim motywem.

Płynne przejścia kolorów symbolizują lekkość i gracje niczym taniec Gejszy, a mocny kontrast przy twarzy jest nawiązaniem do współczesnych technik farbowania takich jak bardzo modny teraz „money piece”.

Nie mogło zabraknąć również miękkich fal, dzięki którym mogłem uwydatnić ilość barw, a kok z warkoczem i pałeczkami jest zminimalizowaną wersją japońskich czesań, które zawsze podziwiałem pod kątem precyzji i detali.

Chciałem by odbiorca widział w tej pracy zarówno magię, jak i zachody słońca w kraju kwitnącej wiśni, a także cieszył oko i dawał pozytywny wizualny efekt pełen dobrych emocji skrywających kolorowe tajemnice.

Dzięki takim projektom nie czuję ograniczeń i czerpię z nich wielkie pokłady radości, satysfakcji i artyzmu odbiegając od przyziemnych, standardowych koloryzacji, oddalając się od rutyny i wypalenia co daje mi możliwość cieszenia się z tego zawodu pełnego emocji, pomysłów i radości!

Jak śpiewała Anna Jantar „chodź pomaluj mój świat..” – tak więc pędzę i nie chce się zatrzymać!