Terapie łysienia androgenowego

391
Karboksyterapia
Karboksyterapia

W pierwszej części niniejszego artykułu dokonamy skróconej prezentacji wszystkich terapii łysienia androgenowego, wspieranych przez tzw. evidence based medicine. W drugiej części natomiast skoncentrujemy się na szerszej prezentacji kilku metod, które dostępne są dla osób nie będących lekarzami i/lub kosmetologami.

Czym jest łysienie androgenowe (androgenetyczne)?

Łysienie androgenetyczne to przebiegający powoli proces degeneracji mieszków włosowych. Początkowo mamy do czynienia ze ścienianiem się włosa i skróceniem czasu trwania fazy wzrostu (anagenu). W końcowej fazie, zamiast zdegenerowanego, cienkiego włosa terminalnego, z mieszka włosowego wyrasta już jedynie karłowaty (bardzo cienki i krótki) włos vellus. W kolejnej fazie – mieszek włosowy ostatecznie zanika.

Łysienie androgenowe jest uwarunkowane genetycznie (wpływ czynników środowiskowych, jak dieta, poziom stresu czy palenie papierosów – jest bardzo niewielki). Mieszki włosowe osoby obciążonej tą chorobą wykazują nadmierną wrażliwość na DHT (dichydrotestosteron) – pochodną testosteronu.

W jaki sposób diagnozuje się łysienie androgenetyczne?

Podstawą diagnozy łysienia androgenowego jest szczegółowy wywiad oraz analiza obrazu z kamery trychologicznej. W ramach wywiadu szukamy potwierdzenia przebiegu procesu łysienia w czasie oraz czynników genetycznych. W analizie obrazu najistotniejsza jest identyfikacja obecności ścienionych włosów oraz różnica w obrazie obszarów objętych łysieniem (zakola, szczyt głowy) oraz obszaru potylicznego, gdzie występują mieszki włosowe niewrażliwe na negatywny wpływ DHT.

W jaki sposób można sklasyfikować stosowane w leczeniu łysienia androgenowego terapie?

Najprościej można sklasyfikować dostępne terapie na dwa sposoby. Pierwszy – uwzględniać będzie stopień inwazyjności: od terapii zupełnie bezinwazyjnych (środki aplikowane doustnie, wcierki, szampony, fototerapia, itp.), przez niskoinwazyjne (gdy bez żadnego znieczulenia naruszamy powłokę skóry igłą), aż do inwazyjnych, gdy zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym i związany jest z istotnym naruszeniem powłok skóry (pobranie biopsji, przeszczep włosów).

Drugim sposobem klasyfikacji mógłby być podział na trzy grupy. Pierwsza, to terapie powszechnie akceptowane i dokładnie poznane co do dawkowania i sposobu aplikacji (w tej grupie mielibyśmy: finasteryd, minoxidil oraz przeszczep włosów). W grupie drugiej mielibyśmy terapie nie budzące wątpliwości co do swojej skuteczności, lecz na tyle nowe, że nie ukonstytuowały się jeszcze jednoznaczne reguły dotyczące dawkowania, długości serii w terapii itp. Do tej grupy zaliczane byłyby: fototerapia oraz iniekcje osocza bogatopłytkowego PRP. W trzeciej, bardzo licznej grupie, mielibyśmy do czynienia z terapiami nowatorskimi, opartymi zazwyczaj o badania kliniczne, lecz wciąż funkcjonujące poza głównym nurtem medycyny. Znajdą się tu terapie komórkami macierzystymi, wykorzystujące lasery wysokoenergetyczne czy nici PDO.

Terapie nieinwazyjne

W grupie terapii nieinwazyjnych mamy przede wszystkim terapie oparte o inhibitory 5-α-reduktazy (enzymu niezbędnego do konwersji testosteronu w „agresywny” DHT): będące lekami finasteryd i dutasteryd oraz suplementy zawierające palmę sabałową (serenoa repens). Ze względu na występujące negatywne skutki uboczne doustnego przyjmowania finasterydu, trwają próby aplikacji zewnętrznej (bezpośrednio na skórę głowy). Kolejne z terapii nieinwazyjnych oparte są o wykorzystanie minoxidilu – jest on aplikowany zewnętrznie na skórę głowy, w postaci wcierek, lotionów i pianek lub przyjmowany doustnie. Inną grupę terapii nieinwazyjnych tworzą urządzenia i technologie, za pomocą których wspierane jest wnikanie w głąb skóry składników odżywczych preparatów hamujących proces łysienia. Możemy mieć tu do czynienia z mezoterapią mikroigłową (urządzenia typu DermaPen czy NeoPen), elektroporacją (urządzenia typu MezoJetGun), czy najprostszymi dermarollerami.

Na innej zasadzie opiera się działanie nieablacyjnych laserów wysokoenergetycznych (głównie thulowych – na przykład LeaseMD firmy Lutronic). Energia lasera wnika na kilka milimetrów w głąb skóry, powodując mikrouszkodzenia termiczne. Indukowane procesy naprawcze w skórze, przyczyniają się do rewitalizacji mieszków włosowych i poprawy mikrokrążenia krwi.

Pewną nowością w grupie terapii nieinwazyjnych jest oparta o działanie pola elektromagnetycznego technologia INDIBA – więcej o tej ciekawej opcji piszemy w drugiej części artykułu.

Ostatnia z terapii nieinwazyjnych to fototerapia, zwana także LLLT (Low Level Laser Therapy – terapia laserami niskoenergetycznymi). Polega ona na naświetlaniu owłosionej skóry głowy światłem czerwonym, o długości fali około 650 – 680 nm. Wykonywanych jest kilka sesji w tygodniu, po 20-30 minut. Cała terapia trwa co najmniej kilka miesięcy. Więcej na temat LLLT – poniżej, w drugiej części artykułu.

Terapie niskoinwazyjne

Terapie niskoinwazyjne wykonywane są bez znieczulenia, związane są jednak z naruszeniem powłok skóry, powinny więc być wykonywane przez osoby odpowiednio do tego przygotowane.

Przede wszystkim wskazać tu trzeba na najpopularniejszą chyba grupę zabiegów przeciwdziałających łysieniu androgenowemu: mezoterapię igłową. Lista popularnych i często stosowanych preparatów jest długa i podlega stałym zmianom. Z pewnością należy wymienić takie marki preparatów jak koreański dr Cyj, biostymulatory firmy Croma, preparat HairCare francuskiej firmy Revitacare, grupę preparatów firmy Toscani, czy oparte o aminokwasy preparaty JaluPro. Zazwyczaj terapia oparta jest o serię kilku zabiegów, wykonywanych co kilka tygodni.

Wymienić trzeba terapie oparte o preparaty autologiczne, pozyskane od samego Pacjenta: osocze bogatopłytkowe PRP i fibrynę bogatopłytkową iPRF. Tutaj także na terapię składa się kilka sesji, wykonywanych co kilka tygodni.

Ostatnią terapią w grupie niskoinwazyjnych jest karboksyterapia – podawanie w tkanki skóry głowy czystego medycznie dwutlenku węgla. W konsekwencji podania CO2 do tkanki uruchamia się kaskada reakcji biochemicznych, prowadzących w konsekwencji do lepszego ukrwienia i odżywienia mieszków włosowych. To z kolei poprawia jakość włosów, zwiększa ich grubość i gęstość.

Terapie chirurgiczne

Podstawowym zabiegiem chirurgicznym wykonywanym w ramach leczenia łysienia androgenowego jest oczywiście przeszczep włosów. W okresie ostatnich kilkunastu lat mieliśmy w zakresie transplantacji włosów do czynienia z prawdziwa rewolucją technologiczną – znacząco zmniejszyła się liczba zabiegów wykonywanych dominującą wcześniej metodą paskową (dość traumatyczną i pozostawiająca trwałą, widoczna bliznę). Największy udział w wykonywanych zabiegach ma obecnie metoda FUE (i jej wersja korzystająca z zaawansowanych urządzeń – Automated FUE), z prostą i krótką rekonwalescencją, bez jakiejkolwiek blizny. Odnosząc się do transplantacji włosów koniecznie nadmienić należy, że do końcowego sukcesu absolutnie niezbędne jest właściwa diagnoza, kwalifikacja i przygotowanie pacjenta do zabiegu. Brak poświęcenia odpowiedniej uwagi tym zagadnieniom często prowadzi do przeszczepów nieudanych, gdy nie uzyskuje się planowanego efektu końcowego (często związane jest to z tzw. turystyką medyczną).

Innymi terapiami chirurgicznymi są zabiegi oparte o komórki macierzyste: pobierane z tkanek skóry głowy (np. technologia Regenera Activa) lub pobierane z tkanki tłuszczowej.

Obiecującą, choć na razie mało powszechną metodą jest wprowadzanie w tkanki skóry głowy rozpuszczalnych z czasem nici PDO.

Skuteczne terapie dostępne dla nie-lekarzy

Jakie terapie łysienia androgenowego mogą być wykonywane przez osobę nie będącą lekarzem, pielęgniarką ani kosmetologiem? Które ze wspomnianych wyżej terapii łysienia można uznać za najbezpieczniejsze, pozbawione skutków ubocznych i z wąskimi obszarami przeciwskazań?

Chcielibyśmy wskazać tu na cztery możliwości:

  • Przebadane klinicznie suplementy z inhibitorami 5-α-reduktazy. Ostatnio popularny na rynku stał się na przykład preparat Complidermol firmy Reig Jofre (z bogatym składem i pełnymi badaniami klinicznymi).
  • Terapeutyczne grzebienie i hełmy laserowe, oparte o technologię LLLT. Ze względu na wygodę codziennego użytkowania polecić należy raczej hełmy, niż grzebienie czy opaski. Korzystając z urządzeń wysokiej jakości (Theradome, iGrow, Capillus) możemy spodziewać się nawet około 20% wzrostu gęstości włosów po około 6-8 miesiącach stosowania (zazwyczaj rekomenduje się sesję 20-30 minut naświetlania co drugi dzień).
  • Stymulację polem elektromagnetycznym o częstotliwości 448 kHz – urządzenia linii INDIBA. To zabieg całkowicie bezbolesny i nieinwazyjny. Po kilkunastu 20-30 minutowych sesjach znacząco poprawia się stan owłosionej skóry głowy, zanikają stany zapalne, poprawia się grubość i gęstość włosów. Co ciekawe, u części pacjentów obserwuje się także powrót pigmentacji siwych włosów!
  • Nieablacyjny laser thulowy z linii kosmetycznej (obniżona moc maksymalna)

Dzisiejsza medycyna nie potrafi wyleczyć łysienie androgenetycznego. Potrafimy jedynie spowalniać, zatrzymywać a czasem nawet odwracać na pewien czas ten negatywny proces. Warto jednak wiedzieć, że wachlarz możliwości terapeutycznych jest bardzo szeroki. Każdy rok przynosi nowe, ciekawe warianty rozwiązań, dzięki którym coraz większa grupa pacjentów może osiągać pożądane przez siebie rezultaty.

Marcin Piwecki

Marcin Piwecki
Ekspert branżowy z zakresu trychologii i wykorzystania nowoczesnych technologii w medycynie estetycznej. Współautor książki „HAIR 360 – Skuteczne Terapie Łysienia”. Wykładowca na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku, katowickiej GWSH i Collegium Civitas w Warszawie. Od kilkunastu lat zaangażowany w codzienną praktykę branży beauty – jako współprowadzący klinikę medycyny estetycznej Perfect Hair Clinic w Katowicach.