Ekskluzywny wywiad z Richardem Ré Colonna d’Istria, dyrektorem generalnym Provalliance

252
Richard Ré Colonna d’Istria, dyrektor generalny Provalliance (po lewej) i Roberto Pissimiglia, dyrektor Estetica (po prawej)
Richard Ré Colonna d’Istria, dyrektor generalny Provalliance (po lewej) i Roberto Pissimiglia, dyrektor Estetica (po prawej)
Prezes Provalliance podsumowuje globalny sukces grupy i wyjaśnia, jak jej franczyzobiorcy wyróżniają się na coraz bardziej wymagającym rynku fryzjerskim.
Provalliance, światowy lider w branży fryzjerstwa profesjonalnego, stale się rozwija. Grupa działa w prawie 30 krajach i zrzesza prawie 20 marek. W wywiadzie z Roberto Pissimiglia, dyrektorem Estetica, Richard Ré Colonna d’Istria omawia znaczenie dziedzictwa Francka Provosta i strategii grupy. Łącząc innowacyjność, dbałość o klienta i technologię, rozmowa ta podkreśla główne wyzwania i ambicje firmy, która stawia ludzi i kreatywność w centrum swojego rozwoju.

Richard Ré Colonna d’Istria, dyrektor generalny Provalliance (po lewej) i Roberto Pissimiglia, dyrektor Estetica (po prawej)
Richard Ré Colonna d’Istria, dyrektor generalny Provalliance (po lewej) i Roberto Pissimiglia, dyrektor Estetica (po prawej)

Richard, jak odkryłeś świat profesjonalnego fryzjerstwa?
Moje pierwsze spotkanie ze światem profesjonalnym sięga czasów pracy w Wella w Genewie. Pracowałem wtedy w handlu detalicznym kosmetykami, ale po stronie Procter & Gamble. Na górze poznałem pasjonatów, których kreatywny świat natychmiast mnie zaintrygował. To właśnie tam zacząłem interesować się tą dziedziną. Mój prezes, który właśnie został mianowany szefem działu profesjonalnego, chciał, żebym do niego dołączył; zaproponował mi pracę na nowym stanowisku.
Moje początki nie były łatwe: z moim analitycznym wykształceniem musiałem nauczyć się zanurzać w zupełnie innej kulturze. Ten okres pomógł mi ogromnie się rozwinąć. W dniu wyjazdu byłem niezwykle wzruszony, ponieważ głęboko związałem się z tym światem, a zwłaszcza z fryzjerami i profesjonalistami, których pokochałem.

Dokonałeś więc właściwego wyboru…
Tak, bardzo mi się to podobało. Pierwszym szokiem, momentem, w którym naprawdę zrozumiałem, że to zupełnie inny świat, było uświadomienie sobie, że klienci autentycznie doceniają dostawców. Z mojego wcześniejszego doświadczenia wynikało, że klienci i dostawcy prawie zawsze byli w konflikcie, starając się zmaksymalizować swoje portfolio. Tutaj dynamika jest zupełnie inna.

Chodzi o dążenie do tego samego celu, z tymi samymi ambicjami i o to, by móc się nawzajem wspierać
. Ta rzeczywistość jest nadal obecna u naszych franczyzobiorców, którzy są jednocześnie naszymi klientami: relacja wykracza poza prostą relację zawodową, stając się autentyczną więzią zaufania i sympatii. Ta współpraca motywuje nas każdego dnia: nie chodzi tylko o generowanie przychodów, ale także o kierowanie i wspieranie klientów. To niezwykle satysfakcjonujące doświadczenie.

Co sprawiło, że Provalliance odniosło tak wielki sukces i osiągnęło pozycję lidera na świecie, zachowując jednocześnie DNA każdej ze swoich marek?
Aby zrozumieć podstawy tego sukcesu, należy oddać hołd Franckowi Provostowi. Grupę założył wizjoner, który zrewolucjonizował fryzjerstwo; w zeszłym roku obchodził nawet 50-lecie działalności. Franck Provost, wspierany przez mojego znakomitego poprzednika, Marca Aubleta, zawsze inspirował i angażował, z jasną wizją i nieustannym szacunkiem dla fundamentów. Nieustannie podkreśla wagę gościnności, życzliwości i troski oraz dbania o to, aby każda wizyta w salonie była chwilą dobrego samopoczucia i pozytywnych emocji. Te podstawy są dziś ważniejsze niż kiedykolwiek, zwłaszcza w kontekście coraz rzadszych kontaktów społecznych: salon fryzjerski to miejsce, w którym można odbudować więzi społeczne, a utrzymanie ich z młodszymi pokoleniami stanowi prawdziwe wyzwanie.
Franck Provost był również niezwykle innowacyjny: wprowadził koncepcję „walk-in” i stworzył model franczyzowy z regionalnymi menedżerami, którzy dbają o sprawne funkcjonowanie salonów. Dziś wyzwaniem jest kontynuowanie tego dziedzictwa, jednocześnie uwzględniając innowacje jutra.

Drugim kluczowym elementem jest model franczyzowy
, który łączy energię przedsiębiorczości i przyspiesza wzrost. Rolą grupy jest ciągłe zapewnianie franczyzobiorcom możliwości: otwieranie nowych salonów, przejmowanie innych marek i umożliwianie im ekspansji regionalnej. Niedawny przykład ilustruje to podejście: przejęcie „La Barbe de Papa”, które pozwoliło nam stać się liderem we Francji z ponad 120 barberami pod marką The Barber Company, wprowadzoną przez grupę w 2019 roku. Sześć miesięcy później dwie trzecie przejętych salonów zostało już przekazanych naszym franczyzobiorcom, wzmacniając w ten sposób naszą Grupę, mając ich u boku.

Jak zachować DNA każdej marki w dużej grupie?
Pierwszym krokiem jest inwestycja w szkolenia. Każda marka ma dedykowane zespoły ekspertów w swoich specyficznych technikach: w Jean Louis David używają maszynek do strzyżenia; w Franck Provost oferują balayage 2 Ors itd. Te zespoły szkoleniowe przekazują wiedzę i standardy każdej marki.
Następnie zespoły wsparcia dbają o to, aby ścieżka klienta była realizowana w naszych salonach i lokalizacjach franczyzowych. Rygorystyczne protokoły, czasami postrzegane jako wymagające, gwarantują spójne i wyjątkowe doświadczenie: elegancki paryski klimat Franck Provost, młodszy, bardziej miejski klimat Jean Louis David, naturalna estetyka Saint Algue czy artystyczny świat Llongueras. Ta różnorodność pozwala nam dotrzeć do różnych typów klientów, pozostając jednocześnie wiernymi DNA każdej marki.

Jak udaje się Państwu pogodzić globalną strategię z lokalną kreatywnością i kulturową specyfiką każdego kraju?
Dla nas jest to stosunkowo proste, ponieważ pozostajemy firmą wielkości człowieka. Mimo że jesteśmy liderem, nasza struktura pozostaje rozsądna w porównaniu z gigantami takimi jak L’Oréal czy Wella. Jesteśmy przede wszystkim firmą bardzo przedsiębiorczą.
Naszym celem jest określenie kierunku artystycznego marek, ale realizację pozostawiamy tym, którzy najlepiej znają lokalnego klienta. Na przykład zespoły w Madrycie znają swoich klientów lepiej niż te w Paryżu. Dlatego dajemy każdemu krajowi znaczną swobodę i autonomię, wspierając ducha przedsiębiorczości.
Siła grupy tkwi również w jej zdolności do identyfikowania i rozpowszechniania dobrych pomysłów na arenie międzynarodowej. Konkretny przykład: botoks do włosów, który staje się prawdziwym trendem. W Hiszpanii Franck Provost i Longueras rozwijają go od ponad dwóch i pół roku. Dzięki temu mogliśmy szybko wdrożyć go we Francji. Kluczem jest jednak zachowanie i wspieranie ducha przedsiębiorczości na szczeblu krajowym.

Jakie wartości przywódcze uważasz za niezbędne i chcesz przekazać swoim franczyzobiorcom?
Po pierwsze, działamy w branży opartej na współpracę, gdzie siła tkwi w pracy zespołowej. Salon nie jest definiowany przez swojego menedżera, kraj nie jest definiowany przez swojego dyrektora generalnego: wartość powstaje tylko wtedy, gdy wszyscy współpracują wokół wspólnej misji i wizji. Dlatego właśnie w każdym biurze zmieniliśmy naszą jasno określoną misję: odkrywać wyjątkowe piękno każdego poprzez fryzjerstwo, tworzyć i promować profesjonalne piękno jutra. To hasło przewodnie, które kieruje wszystkimi naszymi działaniami, zarówno w salonach, jak i w Bleu Libellule.
Drugim priorytetem jest obsesja na punkcie satysfakcji klienta. Nie jest to zbyt oryginalne, ale liczy się to, aby żyć nią na co dzień i wykorzystywać ją jako kompas przy podejmowaniu każdej decyzji: czy zbliża nas to do właściwego kierunku? Naszą unikalną cechą jest posiadanie dwóch klientów: klienta końcowego i naszych franczyzobiorców, którzy są równie ważni. Każda decyzja musi poprawiać ich doświadczenia, a naszym celem jest zawsze robienie tego lepiej.
To podejście kieruje naszymi innowacyjnymi wyborami. Poszukujemy najlepszych innowacji na rynku, które możemy zaoferować naszym franczyzobiorcom i klientom. Klient pozostaje naszą naczelną zasadą i każda inicjatywa musi spełniać ten wymóg.
W końcu, w grupie obecnej w prawie 30 krajach i posiadającej prawie 20 marek, łatwo jest rozproszyć się. Głównym wyzwaniem jest zatem skupienie się na: zidentyfikowaniu kluczowych wyzwań, dwóch lub trzech kluczowych priorytetów, które służą naszej wizji, oraz wiedzy, co odłożyć na bok. To ciągły proces, który realizujemy z naszymi zespołami, aby zagwarantować spójność i efektywność.

Jak przyciągnąć młodsze pokolenie i zaangażować je w nasz zawód? To prawdziwe wyzwanie dla naszej przyszłości.
Jest kilka kluczowych punktów. Po pierwsze, powtórzę naszą misję: nasze zespoły nie tylko strzygą włosy; ​​poprzez stylizację wydobywają wyjątkowe piękno każdej osoby. To zmienia wszystko. To nie tylko praca; to prawdziwe wspólne przedsięwzięcie: praca pełna pasji, wiedzy i celu. Całe nasze zaangażowanie opiera się na tej wizji.
Po drugie, niezwykle ważne jest wspieranie, doradzanie naszym pracownikom i oferowanie im autentycznych perspektyw zawodowych. Siła naszej grupy tkwi w tym, że umożliwiamy osobom rozpoczynającym karierę w wieku 16 lub 17 lat, niezależnie od tego, czy wybrały fryzjerstwo z pasji, czy przez przypadek, zbudowanie prawdziwej ścieżki kariery. Od pierwszego dnia korzystają z kompleksowego szkolenia i wskazówek doświadczonego menedżera. Następnie mogą awansować: zostać asystentem menedżera, następnie menedżerem salonu, dołączyć do programu szkoleniowego, pracować w studiu, a nawet stylizować fryzury do programów telewizyjnych takich jak „Taniec z gwiazdami”.
A dla chętnych możliwe jest nawet zostanie franczyzobiorcą, z pełnym wsparciem i wsparciem niezbędnym do osiągnięcia sukcesu.
Dołączenie do naszej grupy oznacza zaangażowanie się w inspirującą misję, a jednocześnie skorzystanie z bogatej, rozwijającej się ścieżki kariery, otwartej na liczne możliwości. To właśnie nas wyróżnia i nadaje sens przygodzie, którą oferujemy, szczególnie młodym talentom.
Aby pomóc młodym ludziom i ułatwić im dostęp do własnego salonu, oferujemy również pożyczkę bez odsetek: jest to zaliczka do 30 000 euro, co stanowi znaczący wkład dla fryzjera, który chce założyć własny salon. Dzięki temu wsparciu może on zwrócić się do banku z zabezpieczonym wkładem własnym, uzyskać kredyt bankowy i otworzyć salon. W zeszłym roku wsparliśmy już około piętnastu młodych profesjonalistów, umożliwiając im założenie salonu, co w innym przypadku byłoby niemożliwe. Mogą oni wybrać jedną z marek z naszego portfolio i otworzyć salon.

Firma Provalliance niedawno uruchomiła platformę Salon Space. Czy mógłby Pan opowiedzieć nam o jej początkach i celach?
Obecnie obserwujemy, że wszyscy niezależni fryzjerzy lub salony zatrudniające zaledwie jednego lub dwóch pracowników pozostają w tyle, a rynek jest bardziej wymagający niż kiedykolwiek. Nie są one obsługiwane przez duże marki, takie jak Wella czy L’Oréal, i dlatego muszą kupować produkty od hurtowników. Sami dostawcy chcieliby z nimi współpracować, ale nie mają odpowiedniej struktury wejścia na rynek. Właśnie dlatego na rynku istnieje obecnie realna luka i właśnie w nią chcemy wkroczyć.
Nasz cel w Salon Space jest prosty:
  • Stworzyć prawdziwą społeczność. Fryzjerstwo to bardzo społeczny zawód, a praca w pojedynkę to niemal oksymoron. Chcemy stworzyć społeczność, z której fryzjerzy będą dumni.
  • Zaoferować siłę nabywczą. Rocznie kupujemy od Provalliance produkty o wartości ponad 100 milionów euro i chcemy wykorzystać tę siłę nabywczą, aby wspierać niezależnych profesjonalistów i gwarantować im konkurencyjne ceny.
  • Oferujemy stałe szkolenia i edukację. Fryzjer, który opuszcza salon w wieku 16 lat, niekoniecznie ma już dostęp do dalszych szkoleń. Jednak w branży kosmetycznej innowacje i trendy stale ewoluują. Salon Space oferuje im możliwości rozwoju zawodowego przez całe życie.
  • Wzmacniamy się wzajemnie. Negocjując składki ubezpieczeniowe, rachunki za prąd czy wodę, sam salon płaci więcej. W ramach społeczności możemy negocjować w ich imieniu i zapewnić im lepsze warunki.
Te cztery korzyści są kluczowe dla naszego podejścia, a rynek już teraz cieszy się dużym zainteresowaniem.
Uruchomiliśmy platformę pod koniec ubiegłego roku i obecnie pracujemy nad zwiększeniem świadomości. Salon Space jest dostępny online i wspierany przez zespół sprzedaży, z partnerami, którzy odwiedzają salony i niezależnych profesjonalistów, aby bezpośrednio prezentować zalety platformy.

Jak Twoi franczyzobiorcy radzą sobie z wyróżnieniem się na zmieniającym się rynku?
Liczba odwiedzających we Francji zasługuje na priorytetową analizę i odzwierciedla sytuację zasadniczo porównywalną z tą obserwowaną w całej Europie. W ubiegłym roku spadła ona o 3% w centrach handlowych i o około 2% w centrach miast. W związku z tym handel detaliczny ogólnie cierpi. Jeśli skupimy się na branży fryzjerskiej, spadek wyniósł prawie 3%, czyli nieco więcej niż na rynku ogólnym.
Naszym franczyzobiorcom udaje się jednak osiągnąć wzrost o ponad 2 punkty procentowe w tym kontekście, wyprzedzając rynek o ponad 5 punktów procentowych. Dlaczego? Dzięki silnemu marketingowi, zorganizowanemu codziennemu wsparciu ze strony Provalliance i oczywiście przedsiębiorczości franczyzobiorców, którzy na co dzień szkolą swoje zespoły.
Niezbędne jest zrozumienie przyczyn trudności na rynku fryzjerskim. Młodsze pokolenia rzadziej odwiedzają salony, co oznacza spadek penetracji rynku o około 1,5 punktu procentowego w ciągu roku. Wolą mieć długie i naturalne włosy i są mniej chętni do farbowania. Klienci po 45. roku życia wydłużają wizyty, nie tylko ze względów finansowych, ale także ze względu na zmieniające się nawyki: większą akceptację siwych włosów i rzadsze suszenie. Jestem jednak przekonany, że możemy odwrócić ten trend, spełniając nowe oczekiwania klientów i przywracając wartość i przyjemność z każdej wizyty w salonie.
Musimy najpierw skupić się na naszych podstawowych wartościach: życzliwości, serdecznym przyjęciu i nienagannej obsłudze klienta. Naszą ambicją jest również dawanie klientom jasnych powodów do powrotu do salonu. Dziś szukają oni prawdziwie transformacyjnych zabiegów, koloryzacji, która szanuje włókno włosa, a nawet je wzmacnia. Dlatego zidentyfikowaliśmy najlepsze innowacje na rynku i udostępniliśmy je naszym salonom i franczyzobiorcom: profesjonalne zabiegi, które oprócz widocznych rezultatów zachęcają do kolejnych wizyt, ponieważ wymagają odnawiania tylko co dwa do trzech miesięcy. W pewnym sensie jest to rola, jaką kiedyś odgrywało farbowanie włosów – które oczywiście nadal pozostaje kluczowe – ale przeniesione na pielęgnację włosów. Chcemy wspierać trend „skinfikacji” w pielęgnacji włosów, czyli bardziej wyrafinowanej pielęgnacji włosów z widocznymi, „instagramowymi” efektami, która ożywia doświadczenie w salonie i wzmacnia emocjonalną więź z naszymi klientami.
Naszym drugim priorytetem jest dotarcie do klientów, którym wcześniej obsługiwaliśmy mniej skutecznie, zwłaszcza tych z kręconymi włosami, którzy stanowią około 40% populacji Francji. Nasza ambicja jest jasna: nie pozostawiać tego segmentu wyłącznie wyspecjalizowanym sieciom, ale oferować te eksperckie usługi na szeroką skalę, we wszystkich naszych salonach. Dążymy do tego, aby stać się liderami w dziedzinie włosów kręconych, zapewniając naszym zespołom zasoby, szkolenia i narzędzia, które pozwolą im sprostać wszelkim oczekiwaniom.
Wreszcie, patrzymy w przyszłość naszej branży. Oprócz mojego bogatego doświadczenia w branży fryzjerskiej, pracowałem również w branży technologicznej, która jest moją drugą pasją. Obecnie badamy innowacyjne rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, takie jak wirtualne przymierzanie, które pozwala użytkownikom wizualizować cięcia, kolory i długości włosów w czasie rzeczywistym. Tworzymy wydajne i intuicyjne aplikacje, aby służyć naszym klientom i zespołom, jednocześnie nigdy nie tracąc z oczu naszych podstawowych wartości: serdecznego przyjęcia, wiedzy specjalistycznej i wartościowych innowacji.
Podsumowując, branża kosmetyczna odnotowała w ostatnich latach silniejszy wzrost niż branża fryzjerska. Kluczowym powodem jest to, że branża kosmetyczna jest rynkiem napędzanym podażą – każdy nowy produkt lub doświadczenie budzi pożądanie i chęć wypróbowania go. Z drugiej strony, samo powtórzenie tego samego doświadczenia sprzed 30 lat, kiedy klienci mogli stylizować włosy w domu za pomocą prostownicy GHD, nie stanowi już zachęty do wizyty w salonie. Nasza ambicja jest zatem jasna: rozbudzić na nowo chęć powrotu do salonu poprzez innowacje, zmieniając doświadczenie, zaskakując naszych klientów i oferując im coś, czego nie znajdą nigdzie indziej podczas każdej wizyty.

Jakie przesłanie chciałbyś przekazać swojej rodzinie franczyzobiorców i fryzjerom?
Załóżmy, że w obecnej, trudnej sytuacji istnieją dwa kluczowe punkty.
Po pierwsze, siła tkwi w jedności. Połączenie sił, dzielenie się zasobami i wspólna praca pozwalają nam sprostać wyzwaniom i odnieść sukces. Liczby mówią same za siebie: z 10 franczyzobiorców, którzy odchodzą z naszej firmy dzisiaj, 8 zamyka działalność w ciągu dwóch lat, a połowa natychmiast. Bez jedności ryzyko porażki na tym rynku jest znacznie wyższe.
Drugi punkt to połączenie innowacji i troski. Innowacja jest niezbędna: jeśli fryzjerstwo pozostanie w stagnacji, rynek się nie rozwinie. Jeśli chodzi o troskę, pozostaje ona naszą naczelną zasadą: ta ludzka i społeczna więź leży u podstaw naszego zawodu. Technologia nie powinna jej zastępować, ale raczej wzmacniać, dając więcej możliwości naszym zespołom i klientom.
Dlatego, aby odnieść sukces w tym kontekście, musimy być zjednoczeni, wprowadzać innowacje i odkrywać siebie na nowo, stawiając jednocześnie człowieczeństwo w centrum wszystkiego, co robimy.

Richard Ré Colonna d’Istria, dyrektor generalny Provalliance
Richard Ré Colonna d’Istria, dyrektor generalny Provalliance