Selfie więc jestem – o najnowszej kolekcji fryzur mówi Rafał Potomski

396
Rafał Potomski

O co chodzi z tym selfie?
Selfie to codzienność życia Milenialsów. Każdą chwilę utrwalają w mediach społecznościowych. Kreują swój świat. Pokazują takim jakim chcą go widzieć.

Kolekcja „Selfie” to ukłon w stronę młodych ludzi?
Tak, ale selfie ma jednak drugą, mroczną stronę. Widzę młodych ludzi, którzy zatracili poczucie prawdziwych wartości. Z tych fotek, zza zasłony grymasu uśmiechu patrzą na nas smutne oczy i przerażone buzie. Chciałem pokazać selfie w innym wymiarze. Jako motywację do zmieniania świata. Aby ten wymarzony stał się rzeczywistym.

A skąd pomysł z nawiązaniem do przełomu wieków?
Młode pokolenie ogląda te fryzury w rodzinnych albumach. Nie wiedzą, że w latach dziewięćdziesiątych zatracono podział fryzjerstwa damskiego i męskiego. Kobiety i mężczyźni zaczęli wyglądać podobnie. Stąd pomysł przełamania obu stylizacji.

Fryzury damskie są dość wyrafinowane.
Zainspirował mnie Angelo Seminara. Jego ostatnia kolekcja otworzyła mi oczy na geometrię damskich fryzur. Jako ambasador linii More Inside tworząc stylizacje staram się unikać strzyżeń. To było wyzwanie, bo punktem wyjścia dla damskich fryzur Selfie był strzyżony na jeża amerykański żołnierz. Chciałem w ten sposób w męski sześcian wpisać damski owal, tak by długość włosów stała się przeciwwagą. Aby podołać zadaniu cofnąłem się do mojego fryzjerskiego dzieciństwa i przypomniałem o wypełniaczach, które budują idealne konstrukcje. Tajnikami tej metody dzielę się obecnie z podopiecznymi, którzy odwiedzają mojej AtelierPotomski podczas warsztatów pogłębiania kreatywności w codziennej pracy. Kreatywności wymagało także tytułowe Selfie. Stworzył je Piotr Kurcman, stypendysta Królewskiej Akademii Rysunku w Londynie, który w 2015 roku swoje umiejętności zaprezentował w Pałacu Buckingham przed rodziną królewską. Piotr jest malarzem portrecistą, a od jakiegoś czasu tatuatorem. Grafika ukazana z tyłu jest metaforą dwóch twarzy. Publicznej, tej którą pokazujemy robiąc selfie i skrytej z tyłu, prywatnej, której nikt nie widzi. Początkowo miał to być portret, ale po pierwszych próbach uznaliśmy, że to zbyt banalne. I wtedy wpadliśmy na pomysł by wykorzystać kalkę do tatuażu, którą przenosi się grafikę na ciało. Uzyskaliśmy bardzo oryginalny efekt.

Za to męskie fryzury zaskakują oszczędnością formy.
Tylko pozornie. Pomysł męskiej kreacji Selfie to ukłon w stronę Anji Rubik, która wniosła na wybiegi krótkie włosy. Męski sześcian przełamałem owalem. Złagodzona i podniesiona linia potylicy w punkcie zero, maksymalnie przedłużone wykończone sześcienną formą fryzury, strzyżone w gradacji zerowego stopnia. Strefa linii grzywki wykończona na tępo, z charakterystyczną asymetrią uwielbiana przez Anię. Ale by być na czasie z modą zaprezentowałem najbardziej ekstrawagancki kształt. W fryzurach męskich grzywka na środku linii jest krótsza, a po zewnętrznych przedłużona. Zachęcam do połączenia dwóch niezależnych elementów, nakładania ich na siebie. Czuję, że w kolejnym sezonie cięcie grzywek „disconnection”, będzie up to the trend. I wreszcie wykończenie baków nie w klasyczny sześcienny sposób. Sam kontur baka przedniego jest jest przełamany w lini pazia. Niewtajemniczonym wyjaśniam, że na przełomie lat 80. i 90. taki bak nazywano kaczuszką.

Fryzura nie może istnieć samodzielnie. Uważamy, że jest uzupełnieniem stroju.
Jestem fryzjerem, nie chcę być uzupełnieniem. Stąd pomysł pełnego stworzenia autorskiej kolekcji. Sam zaprojektowałem stroje. Pozornie ascetyczne, ale bardzo wymagające. Solejka, plisowana faktura materiału sukienek i koszul stanowi coś więcej niż tło. Materiał powstał na moje zamówienie. Musiał zostać podgrzany na trzy sekundy do stu osiemdziesięciu stopni. Na tyle mocno aby złamać strukturę włókien i uzyskać trwałe odkształcenie. Na tyle delikatnie, by go spalić. Po obu stronach materiału musi pozostać papier, który pozwala zachować strukturę podczas szycia. Tylko jeden zakład krawiecki podjął się wykonać sukienki z rozciągniętego plisowanego materiału. Jeszcze trudniejsze okazały się koszule. To wymagało mnóstwa pracy, ale efekt był tego wart. Ostatnim elementem były buty, które wykonał jeden z polskich producentów.

W Selfie nie mogło zabraknąć także zdjęć.
Tematem fotografii Piotra Stokłosy stał się backstage. Coś czego zazwyczaj nie widzimy. W tym ujęciu sesja jest integralnym elementem całego projektu. Obraz uzupełnia przesłanie. Przemawia do odbiorcy wzmacniając mój przekaz. Piotr zrobił to doskonale, zresztą tak jak za każdym razem, bo fotografował wszystkie moje kolekcje autorskie. Ufam mu bezgranicznie. Zresztą nie tylko ja. Jest jedynym fotografem, któremu Karl Lagerfeld pozwolił się sfotografować w prywatnej sytuacji z kieliszkiem czerwonego wina. Podczas sesji zdjęciowej w Dayligt Studio mieliśmy też wyjątkowy moment. Dotarła do nas wiadomość o śmierci Karla Lagerfelda. Odebrałem to jako znak, bo wszystkie sześć stylizacji damskich poświęciłem jemu.

Kolekcja Selfie mogła z powodzeniem powstać w Nowym Jorku, Paryżu lub Mediolanie.
Ale powstała nad Wisłą. Została poczęta w moim AtelieRPotomski w Krakowie, a narodziła się podczas pokazu Vibe Show Davines z okazji dziesięciolecia obecności marki Davines w Polsce. Dla mnie było to zarazem trzydziestolecie mojej pracy fryzjerskiej. Mimo tak dużego doświadczenia czułem się stremowany, bo mój pokaz poprzedzał wystąpienie Angelo Seminary. Angelo oglądał próby pokazu i był pod ogromnym wrażeniem prostoty i czytelności przekazu jaki niesie kolekcja Selfie. Słuchając jego pochwał miałem łzy w oczach. To było dla mnie tak duże wyróżnienie, że nie pomyślałem nawet o zrobieniu selfie z mistrzem. Te chwile zostaną tylko w mojej pamięci.

EsteticaPolska wydanie 04 2019

 

 

 

 

 

<< Zdjęcie z kolekcji Selfie znalazło się na okładce grudniowego wydania ESTETICA Polska.

obejrzyj kolekcję >>>